
"ŚNIEG"
Pierwszy płatek śniegu
opuszcza się z nieba
Odkrywca nowego kontynentu
Delikatnie dotyka ziemi
Puszy się na niej
Znika
Miliony schodzą na Ziemię
Nigdy dwa razy ten sam
Trwają póki bóg ich Mróz
Świątynie nad nimi ma
Pewnego dnia
Promień kładzie
Kres Cywilizacji
Gwiazdy odchodzą Brunatną kałużą
Bezsilne leżą na Ziemi
Wypatrując dnia
Bo kiedy znów nadejdzie
Ciepły promień
Uniesie je tam
W górę Do chmur
Izabela S.
no tak, nie dosyć, że potrafisz oczarować smakiem to jeszcze poetka.. no nic tylko sie zakochać;-);-);-)
OdpowiedzUsuńJazz... Mam i swoje wady. ;)
OdpowiedzUsuńno ja myślę, bo jakoś wydaje mi się, że ideały są nudne;-) i trudne;-)
OdpowiedzUsuńJa tam nie znam ideałów, szczególnie facetów ;)
OdpowiedzUsuńno ja też, chociaż zazwyczaj gdy na początku mamy różowe okulary toooooooo, jednak to szybko mija a ideał sięga bruku;-) i zresztą dobrze;-)idealny facet brzmi tak samo niewiarygodnie, jak idealna kobieta, chociaż tutaj już mogła bym polemizować, bo czyż nie jesteśmy fantastyczne?;-)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie jesteśmy jazz!!! Najlepsze :)
OdpowiedzUsuń